środa, 18 grudnia 2013

z archiwum xxx

Znalazłam stary dialog, z początków mowy ludzkiej Mika. Wklejam go tutaj, bo gdzie indziej go wycięłam.


-Mamo, ty jesteś dobra?
-Nie wiem.
-Naczemu?
-Czasem jestem dobra, czasem zła.
-Naczemu?
-Każdy jest czasem dobry, czasem zły.
-Naczemu?
-A znasz kogoś, kto jest zawsze dobry?
-Tak. Tata. I dziadek i babcia.
-Acha.
-Mama jest zły.
-Nie. Mama jest zła.
-Mama jest zła.
-Bardzo dobrze synku.

piątek, 13 grudnia 2013

Em rano dopełzła do mnie na kanapę, trochę śpi, a trochę opowiada.
- Ta historia nie trzyma się kupy - zauważam.

Na co eM łypie znienacka przytomnie i mówi:
- Ale moczu tak.

I wraca do swojej opowieści.

wtorek, 10 grudnia 2013

- Mikołaj, to jest film dozwolony od 15 lat, czyli będziesz go mógł obejrzeć mając lat 15. - powiedziałam.

- Jak się ma 15 lat to już się nie żyje - odparł z wielkim przekonaniem mój synek.

Zapytałam eM, co o tym sądzi:

- Myślę, że starość zaczyna się koło 50. Albo nawet 60.


A ja nie wzięłam udziału w badaniu.


piątek, 6 grudnia 2013

miłość

Miki w nastroju chyba romantycznym,bo najpierw śpiewał "w maju w tramwaju kochaj mnie", teraz wyśpiewuje hit z radia:
- co nam się zda-ży-ło, to nie by-ła mi-łość...
- Mikołaj - pytam - a czy Helenka nadal jest twoją dziewczyną?
- nie, już nie jest.
- a Nina?
- też nie.
- a kto jest teraz twoją dziewczyną?
- Franek.



wtorek, 26 listopada 2013

- RANNY JULEK! - wykrzyknął Miki, wyrażając zdumienie i przestrach w obliczu jakiejś kuchennej katastrofy, w której jednakowoż nie brał udziału żaden Julek.

wtorek, 19 listopada 2013

100% normy

U mojej mamy.
Zdejmujemy buty.
Po kolei.
Najpierw eM - jedna skarpeta w grochy, druga w paski, ale za to ładnie dopasowane kolorystycznie.
Potem ja - jedna skarpeta zielona, druga fioletowa.
W końcu Miki.
- a ty też masz skarpetki nie do pary?  - zapytuje babcia.
- nie, skąd. ja jestem normalny - ze spokojem odpowiada Mik.

jasnowidz

niedziela wieczór
mikołaj dowiaduje się, że jutro przedszkole
napięcie rośnie
nos się marszczy
skupienie
cisza
wreszcie:
- jak ja nie lubię jutrzejszej zupy...
- przecież nie wiesz, jaka będzie.
- ale przeczuwam!

poniedziałek, 18 listopada 2013

niedziela, 17 listopada 2013

de gustibus non est disputandum

Jemy obiad, niedziela, rodzina, schabowe. Te klimaty.
Em nie tyka kotlecika.
- spróbuj kotleta - klepię mową matkopolkową - popatrz, miki zjadł całego.
- no cóż - konstatuje Em - każdy ma inne bezguście.
I zjada ziemniaki.

środa, 6 listopada 2013

tyka nie

córuś moja zapragnęła mieć swój własny pokój. na skutek tego ja utraciłam swoje prywatne, pierwsze od nastu lat terytorium i wyniosłam się z pracą i odpoczynkiem do living roomu. a córuś po dwóch tygodniach osobności przeniosła się ze spaniem na materac do mikiego.

no i takie głosy w ciemności:

- magda, nie tykaj mnie.
- nie tykam przecież.
- owszem, tykasz.
- nie tykam.

a zegar tyka i już prawie 23.00 wytykał.

- mama, dasz mi parówkę i serek cały biały? - pyta wtedy miki.
- nie ma jedzenia o tej porze - odpowiadam.
- szkoda, bo chciałem znowu pomalować szafę.

materac, na którym moje dzieci dryfują nad wyraz powoli w stronę snu wepchnięty jest za szafę, pomalowaną kiedyś przez mikiego za pomocą parówki i serka. serkiem rozprowadzonym parówką.
widać, a raczej słychać, że najwyższy czas na odświeżenie.

najwyższy czas, to według eM godzina dwunasta. albowiem obie wskazówki są wtedy najwyżej.
ale możliwe, że o tym już było.

dobranoc.

wtorek, 5 listopada 2013

człowiek neseser

Miki przyssał się do okolicznościowego lizaka w kształcie ducha:
- hm, wyczuwam cytrynę, a oczka są chyba wiśniowe...
- no no mikołaj, ale z ciebie koneser. albo neseser... jedno z dwojga - nie wiem niestety, które - mówi eM z uznaniem w głosie.

poniedziałek, 28 października 2013

my farciarze

- o, popatrzcie jaki supernędzny jednookny złom!  - zakrzyknął Miki, kiedy przejeżdżaliśmy naszym dziesięcioletnim gruchotem z urwanym tłumikiem obok błyszczącego Smarta.

jednak my to mamy dobrze:)

sobota, 21 września 2013

krav maga

Mikołaj po powrocie z przedszkola:
- Mamo, Franek dzisiaj uderzył mnie w brzuch.
-Tak?
- Ale zrobił to nieprawidłowo, więc nauczyłem go, jak to robić prawidłowo.